Jak zachować zimną krew, gdy dziecko połknie drobiazg z domowego otoczenia?
Wystarczy sekunda nieuwagi, by maluch połknął coś, co nigdy nie powinno znaleźć się w jego buzi – monetę, baterię, a nawet magnes. Choć brzmi to, jak rzadki przypadek, takie sytuacje zdarzają się częściej, niż myślimy. Jak reagować, gdy dziecko połknie ciało obce, czego absolutnie nie robić i jak przygotować dom, by zminimalizować ryzyko? Na te i kilka innych pytań odpowiada dr n. med. Łukasz Dembiński, specjalista pediatrii i gastroenterologii dziecięcej, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.
Jak często w praktyce klinicznej spotyka się Pan Doktor z przypadkami połknięcia ciała obcego przez dzieci? Czy to rzeczywiście tak częsty problem?
ŁD: Niestety tak. Mimo że od lat staramy się zwiększać świadomość opiekunów, dotyczącą ryzyka połknięcia przez dzieci różnych przedmiotów, to liczba takich przypadków wcale nie spada. Nie mamy dokładnych statystyk z całej Polski, ale patrząc na dane chociażby z jednego ośrodka gastroenterologii w Warszawie, gdzie rocznie przyjmuje się blisko 400 dzieci po połknięciu jakiegoś ciała obcego, można wyrobić sobie zdanie o skali tego zjawiska.
W jakim wieku dzieci są najbardziej narażone na połknięcie drobnych przedmiotów?
ŁD: Głównie dotyczy to dzieci w wieku od pierwszego do piątego roku życia. W tym okresie są one najbardziej aktywne i ciekawe świata, a jednocześnie poruszają się tuż przy podłodze, gdzie łatwo znaleźć drobne przedmioty niezauważone przez dorosłych. Dodatkowo jest to etap rozwojowy, w którym dzieci próbują wszystkiego posmakować i łatwo dochodzi do przypadkowego połknięcia przedmiotów.
Jakie przedmioty dzieci najczęściej połykają? Które z nich są szczególnie niebezpieczne i dlaczego?
ŁD: Wbrew pozorom najczęstsze nie są elementy zabawek. Zgodnie z przepisami te zawierające drobne części nie są przeznaczone dla małych dzieci i muszą mieć specjalne oznaczenia oraz zabezpieczenia. Czego nie można powiedzieć o innych przedmiotach. Najbardziej powszechne są płonięcia: monet, magnesów i płaskich baterii, ale zdarzają się również elementy biżuterii, śruby, pinezki, a nawet fragmenty urządzeń elektronicznych, jak pendrive’y. Najbardziej niebezpieczne są te przedmioty, które stosunkowo łatwo połknąć, a mogą utknąć w przełyku, czyli takie o średnicy zbliżonej do 20 mm. Jednak największym zagrożeniem są płaskie baterie. Jeżeli utknął one w przełyku, to w szybkim tempie doprowadzają do chemicznego uszkodzenia jego ścian, a nawet przedziurawienia.
Czy istnieją „ukryte” zagrożenia – rzeczy, których rodzice nie podejrzewają, a mogą być bardzo groźne?
ŁD: Za takie należałoby uznać zabawki magnetyczne. Zawierają one zazwyczaj drobne, ale bardzo silne kulki magnesów neodymowych. Mogą być wspaniałą zabawką edukacyjną. Jednak po połknięciu potrafią połączyć się przez ściany jelit i w ciągu kilku godzin doprowadzić do przebicia przewodu pokarmowego i zapalenia otrzewnej. W takich sytuacjach niezbędna jest interwencja chirurga, która niestety niekiedy kończy się wycięciem fragmentu jelita.
No dobrze, a jakie objawy mogą świadczyć o połknięciu ciała obcego przez dziecko?
ŁD: Najczęściej będzie to krztuszenie się, ślinienie, wymioty, niechęć lub odmowa picia i jedzenia. Mogą pojawiać się również bóle w okolicy szyi, klatki piersiowej lub brzucha. Niestety u dużej grupy dzieci nie spostrzeżemy żadnych objawów.
Które symptomy powinny natychmiast wzbudzić niepokój u rodzica i skłonić go do wezwania pomocy medycznej?
ŁD: Bezwzględnie ślinienie się. Odmowa czy niemożność połykania śliny, to jawny objaw utknięcia ciała obcego w przełyku. Niepodjęcie przez rodzica w tej sytuacji działań może skończyć się tragicznie.
Co powinien zrobić rodzic, gdy podejrzewa, że dziecko połknęło drobiazg? Czy należy próbować wywoływać wymioty?
ŁD: W żadnym wypadku. Wywoływanie wymiotów nie tylko będzie nieskuteczne, ale jeszcze narazi dziecko na ryzyko zachłyśnięcia się treścią wymiocin i uszkodzenia dróg oddechowych. Najlepiej w takie sytuacji zgłosić się do lekarza, optymalnie od razu na SOR lub szpitalną izbę przyjęć, gdyż niezbędne będzie prześwietlenie.
Jakie badania wykonuje się w szpitalu, by potwierdzić połknięcie ciała obcego?
ŁD: Jak wspomniałem, nasze działania zaczynamy od ustalenia, czy przedmiot został połknięty, jakiego jest rodzaju i w której części przewodu pokarmowego się znajduje. Niezbędne w tym celu będzie prześwietlenie.
Jak przebiega interwencja lekarza w placówce medycznej, jakimi metodami usuwa się połknięte przez dziecko przedmioty?
ŁD: W zależności od typu połkniętego przedmiotu, czasu od zdarzenia, prezentowanych objawów oraz miejsca, w którym aktualnie będzie się on znajdować, lekarz podejmuje decyzję o wykonaniu gastroskopii, bądź o obserwacji. Szczęśliwie, ponad 80% połkniętych przedmiotów opuści przewód pokarmowy w naturalny sposób, nie wyrządzając szkód. Takiego pacjenta możemy obserwować w szpitalu, a nawet w domu podając leki przeczyszczające. Jednak jeżeli jest to niebezpieczne ciało obce, które znajduje się w przełyku lub żołądku, wtedy interweniujemy i podczas gastroskopii w znieczuleniu ogólnym je usuwamy.
Jakie mogą być powikłania po połknięciu przez dziecko niebezpiecznych przedmiotów, takich jak bateria czy magnes?
ŁD: Trochę już o tym wspomniałem. Największym zagrożeniem jest perforacja, czyli przedziurawienie ściany przełyku lub jelita. Wiąże się to nie tylko z ryzykiem uszkodzenia pobliskich narządów czy zakażenia, ale może też dojść do krwotoku, który może mieć tragiczne skutki. Dlatego tak niebezpieczne jest połknięcie przez dziecko magnesów, baterii czy ostrych przedmiotów.
Czy takie incydenty mogą mieć trwały wpływ na zdrowie dziecka?
ŁD: Niestety tak. W sytuacji, gdy konieczna jest operacja, często usuwa się fragment jelita. Dodatkowo mogą pojawić się pooperacyjne zrosty, których konsekwencją bywają zaburzenia wchłaniania i perystaltyki w późniejszym życiu. Natomiast w przełyku może dochodzić do wtórnych zwężeń, utrudniających prawidłowe połykanie przez całe życie.
Jakie błędy najczęściej popełniają rodzice w sytuacji, gdy ich dziecko połknie jakiś mały przedmiot?
ŁD: Opiekunowie najczęściej próbują wywołać wymioty lub „przepchnąć” ciało obce, które utknęło np. w przełyku, podając dziecku coś do jedzenia. Zazwyczaj nie ma to sensu, a co gorsza odwleka i znacznie utrudnia późniejszą gastroskopię.
Jak zabezpieczyć dom, by zminimalizować ryzyko połknięcia niebezpiecznych przedmiotów przez dziecko?
ŁD: Przede wszystkim należy pozbyć się magnetycznych zabawek i przechowywać baterie w miejscach niedostępnych dla dzieci. Oczywiście łatwo to powiedzieć, ale wiele urządzeń domowych, takich jak wagi łazienkowe czy piloty, jest zasilanych małymi bateriami. Trudno wszystkie je usunąć lub trzymać wysoko poza zasięgiem malucha. Dlatego warto dodatkowo zabezpieczyć przegródki na baterie, zaklejając je taśmą. Mam świadomość, że nie wygląda to szczególnie estetycznie, ale – podobnie jak blokady szafek czy barierki przy schodach – ma przede wszystkim sprawić, by dom był bezpiecznym miejscem dla dziecka.
Co powiedziałaby Pan rodzicom, których dziecko właśnie połknęło mały przedmiot – jak zachować zimną krew, zanim nadejdzie pomoc?
ŁD: Jak w każdej takiej sytuacji, najważniejsze jest zachowanie względnego spokoju i unikanie panicznych działań. Bezzwłocznie należy udać się do najbliższego szpitala. Warto przygotować się na to, że może być konieczne spędzenie tam przynajmniej jednej nocy, dlatego warto zabrać ze sobą niezbędne rzeczy zarówno dla dziecka, jak i dla siebie. Jeżeli połknięty przedmiot jest nietypowy, a posiadamy drugi taki sam, warto zabrać go ze sobą do szpitala – może to ułatwić diagnostykę. Dodatkowo, w przypadku połknięcia baterii przez dziecko starsze niż rok, zaleca się podawanie w drodze do szpitala niewielkich ilości miodu: 1–2 łyżeczki co 10 minut – co może zmniejszyć ryzyko uszkodzenia przełyku.
Podsumowanie:
Jak podkreśla ekspert, większości takich wypadków można uniknąć dzięki czujności i odpowiedniemu przygotowaniu domu. Wystarczy kilka prostych zabezpieczeń i konsekwencja w odkładaniu drobnych przedmiotów poza zasięg dziecka. Jeśli jednak dojdzie do połknięcia ciała obcego – najważniejsze to nie panikować i nie podejmować ryzykownych działań na własną rękę. Szybka reakcja i konsultacja z lekarzem mogą uratować dziecka zdrowie, a nawet życie.
